Strona Główna  //  Patron  //  Żywot św. Stanisława, biskupa i męczennika

Witamy na stronie Parafii Św.Stanisława BM we Włocławku

 

Spis treści
Żywot św. Stanisława, biskupa i męczennika
Część I
Część II
Część III
Część V
Część VI
Przypisy
Wszystkie strony

Wioska Szczepanów blisko miasteczka Bochni a 7 mil od stołecznego miasta Krakowa leżąca, wyłoniła męża, co pierwszy po przyjęciu wiary chrześcijańskiej w Polsce, nie tylko stolicę biskupstwa krakowskiego uświęcił, ale też cały polski naród wieńcem męczeństwa zaszczycił. Wielisław, ojciec Stanisława, dziedzic włości Szczepanowa, zaszczycony Prus klejnotem, który w bojach był wysłużył, piersią swą zasłaniając ojczyznę; mąż ten znamienity, równie w swej rodzinie, jak między polski­mi pany sławą rycerską jaśniejący, bezstronnym spra­wiedliwości wymiarem i miłosierdziem jednał sobie powszechną poddanych swych miłość i przywiązanie. Bo­gna małżonka Wielisława, równie jak on zacnego rodu i rzadkiej cnoty i pobożności niewiasta, co pojęła z nau­ki wiecznego żywota, tego czynami prawej chrześcijanki dowodziła. Nie miała ona żadnego upodobania w stro­jach niewieścich, ale natomiast zdobiła umysł i duszę swoją cnotliwymi obyczajami i bogobojną rozmową, i nią drugim niewiastom do pobożności przodkowała. Tak więc oboje, Wielisław i Bogna pobożne swe życie ścisłym postem i ufną w Bogu modlitwą utwierdzając, byli czułymi opiekunami ubogich sierót i wdów uciśnionych, a dla przyjaciół i sąsiadów gościnnymi obywatelami. Jaśniejące miłosierdziem i dobrocią cnoty Wielisława i Bogny wysoko cenili i wysławiali wszyscy, nie tylko ludzie ubodzy, ale też rodu szlacheckiego tej okolicy mieszkańcy.

W pierwszej ćwierci jedenastego stulecia niewiele było w Polsce kościołów; Wielisław widząc, że się co­raz korzystniej krzewi wiara i pobożność ludu wiejskie­go w okolicy Krakowa, wystawił w Szczepanowie świą­tynię Pańską pod imieniem św. Marii Magdaleny; a dla utrzymania sługi ołtarza, stałym opatrzył ją funduszem; sprawił piękne apparaty, srebra i sprzęty do służby Bo­żej potrzebne.

Ten przez siebie, acz z drzewa wystawiony kościół, pobożni małżonkowie z wrzącej w sercach swych ku Bogu pobożności, nie tylko w święta i niedziele, ale też w dni powszednie często zwiedzali i gorące swe wyle­wali modły przed obliczem najwyższego Pana. A niezaspokojeni czcią Bogu przez siebie czynioną, do jej oddawania pobożnym swym przykładem zagrzewali swą rodzinę i włościany sioła swojego. Ale przy tak pięk­nych pobożności i cnoty wzorach, na jednej schodziło im do szczęścia doczesnego rzeczy: Wielisław i Bogna już dobiegali trzydziestego roku w związku małżeńskim, a jeszcze Wszechmocny nie dozwolił im cieszyć się po­tomkiem za życia. Wszakże nie stygła w ich sercach mocna nadzieja utwierdzona dobrymi czynami, przez które wspierali ubogich i żebraków. Uczynili zatem ślub uroczysty, jeśli Opatrzność uwieńczy ich małżeństwo upragnionym owocem, że go poświęcą Bogu na służbę ołtarza. A chociaż po tak długiej czasu przewłoce, sła­ba już była spodziewanego dziecięcia nadzieja, nie ustawali jednak w gorących modłach i rozdawaniu jał­mużny między ubogich żebraków. Bóg wysłuchał korne ich prośby i skutkiem je uwieńczył: Bogna uczuła, że jest przy nadziei. Atoli w okresie swej ciężarności nie zaniedbała ona żadnego postu, wspierania ubogich, pod­nosząc swe serce ku Maryi w ufnej modlitwie. Zdarzyło się, że letnią porą dnia 26 lipca 1030 roku, zwiedza­jąc stado swych krówek w bliskim paszących się gaju, gdy wracała do domu, przyszedłszy ku studni między dębami i krzewami będącej, tu niedaleko mieszkania powiła śliczne dziecię (2). DŁUGOSZ pisze, iż Bogna nie doznawała ani przed, ani też podczas porodzenia dzie­cięcia tych ucisków, jakie każda rodząca niewiasta po­nosi. Ona sama bez cudzej pomocy obmyła dziecię wo­dą z owego źródła wytryskującą, i z wielką radością przyniosła je do swego mieszkania. Tak szczęśliwie urodzonego syna zanieśli rodzice do świątyni Pańskiej i z głębi serc swoich czynili dzięki Bogu za nieoceniony dar Jego łaski; a kapłan przy chrzcie dał dziecięciu imię Stanisław. Urodzenie Stanisława obudziło wielką radość nie tylko w rodzinie Wielisława, ale też i w ser­cach sąsiednich przyjaciół. Z wielkim podziwem cieszyli się z tego wszyscy, że letnia Bogna w wieku już dla drugich niewiast gasnącym, urodziła syna, którego na­zwano zwiastunem szczęścia dla polskiej krainy. Kiedy już Wielisław i Bogna odebrali od Boga to rzadkie bło­gosławieństwo, uczynili ślub małżeńskiej powściągliwo­ści, którą ścisłym postem i gorącą modlitwą utwierdza­jąc, starannie aż do śmierci zachowali.



 

NASZE FILMY

NIESAKRAMENTALNI

Spotkanie dla osób pozostających w związkach niesakramentalnych.

Ostatni czwartek miesiąca godz.19

MODLITWA O NAWRÓCENIE, UWOLNIENIE, UZDROWIENIE

KAŻDY DRUGI WTOREK MIESIĄCA GODZ. 18.00

GRUPA WSPARCIA DLA OSÓB WSPÓŁUZALEŻNIONYCH "NOWE ŻYCIE"

spotkania - Wtorek 17.30

kontakt - 698 168 285

ATH MOTO CLUB WŁocławek

 

Schola Dziecięca "Śpiewajmy Panu"

 

Diecezjalne Studium Organistowskie